November & Changes

Hei!
Od ostatniego posta minęło 7 dni. Tak, zmierzam do tego, że nie było mnie aż tydzień. We wcześniejszych postach wspominałam, że będę robić notki kiedy będę miała zdjęcia i tego się trzymam. Wyjątkowo, ostatnia notka była bez moich zdjęć, bo po prostu nie byłoby postu przez 20 dni, a nie chciałam do tego dopuścić. 
W tamtym tygodniu miałam nie co luzu, choć mogłoby być jeszcze lepiej. Wczoraj byłam u koleżanki (tak, Marty), u której zrobiłyśmy parę fotografii. Ostatnio bardzo ciężko w mgliste dni o dobrą jakość zdjęć! Tym bardziej, że zbierało się na deszcz i okropnie było zimno na dworze. Spędziłam bardzo miło to po południe. Dziś po lekcjach byłam na dodatkowym kółku plastycznym, który bardzo mi pomaga się podszkolić w dziedzinie sztuki. 
Mamy ładną jesień! Po południa czasem są zimne, ale w tym roku wyjątkowo często świeci słońce. Bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ kiedy jest mokro, zimno oraz jest szaruga mam straszne samo poczucie i odczuwam bóle głowy. Jesień jest bardzo specyficzną porą roku, więc albo ktoś ją kocha, albo nienawidzi, lecz ja jestem w grupie miłośników jesieni. Niektórzy po prostu nie umieją docenić np. kolorowych liści, drzew, krajobrazów. Nie umieją dostrzec w niej piękna. :(
Zmiany są i to duże! Zmiany choćby na moim blogu! Zmienił się wygląd bloga, ale z nim także pod ostatnim postem pojawiły się aż (dla mnie aż), 20 komentarzy! Ostatni post miał aż 88 wyświetleń (tak dla mnie aż)! Bardzo Wam dziękuję!!! ♥ 


1. Mgła. 2. Ja z psem Marty. 3. Lasek koło domu Marty. 4. Selfie z Martą. 5. Zdjęcie mojego tyłu. 6. Pies Marty. 

Czy ostatnio spotykacie się z przyjaciółmi? 
Macie dużo nauki? 
Lubicie jesień?







Time flies fast lately...

Heiii! Tak to już jest, że gdy ma się dużo spraw, rzeczy na głowie to czas leci nieubłaganie szybko. Kiedy znów nie ma co robić - to czas wtedy się nam bardzo dłuży. Dopiero co rozpoczynał się rok szkolny, przepraszam, dopiero co rozpoczął się rok 2014. Jutro 11 listopada, za niedługo gwiazdka, później nowy rok, ferie, koniec pierwszego semestru. Ostatnio dość dużo o tym myślę i jest to dla mnie straszne. Wszystko nie zdąży się nawet porządnie zacząć, przyzwyczaić - a tu już się okazuję, że to koniec... Na ten temat jest wiele przemyśleń różnych pisarzy, znanych osób. Po prostu taka jest kolej rzeczy i nie ma co się tym zadręczać! Żyjmy każdą chwilą, momentem, dniem, godziną, minutą, sekundą, ułamkiem sekundy.

„Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?” ~Phil Bosmans
Zdjęcia/gify źródło weheartit






Tyle z mojej strony na dziś. 

A Wy jakie macie zdanie na temat przemijania czasu? Także Was to drażni?