Dygus '14 :)

                Hej Wam wszystkim!
Wiem, że nie było mnie znów ponad 10 dni ale miałam dużo na głowie. Przynajmniej sądzę, że mogę tak stwierdzić. Szkoła, dom, wyjazdy i w ogóle... Wiem, że to tylko dla niektórych puste słowa ale na prawdę np. wczoraj chciałam ale na komórce nie mogłam bo ten nacisk się zwiesił na mojego bloga. 
Wracając do tematu posta.., tegoroczny dyngus był wręcz wspaniały. ;) Obudziłam się, a w zasadzie 
obudziły mnie babcia z mamą ale to szczegóły, ponieważ musiałam wziąść szybki prysznic, zjeść śniadanie, i ogólnie się ogarnąć by za potem jakieś dwie godziny pojechać na roczek do kościoła mojego kuzyna. 
Potem poszliśmy na krótki spacerek i później do mieszkania babci. Parę kotek dodam jutro bo dziś już
nie mam siły. Wracając gdy poszłam z ciocią i mamą i kuzynkiem do parku to nauczyłam go używać cytrynki do polewania w dyngusa. Oblał i też mnie haha, ale siebie samego również. Kiedy przyszłyśmy i tak siedziałam z moim bratem w jego pokoju podała kuzynowi cytrynkę, i od tego zaczął się śmigus w domu.
Wojtek (mój brat) wziął mu z ręki i zaczął mnie i mamę polewać bo sama z nim zaczęła. ;)
Mokro <3. Potem za może dwie godz. chciałam nie w prysznicu umyć ale mu się nie udało. 
Pozdro Wojtuś. :* 

A Wy jak spędziliście Lany Poniedziałek? 
                              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz! ♥