Valentine's day in earnest?

         Hej wszystkim!!! Dzisiejszy dzień był dla mnie wyjątkowo wkurzający, burzliwy i dziwny. Najpierw wywrotka w drodze do szkoły, potem wszystko mnie wkurzało, później na w-fie-graliśmy w kosza i oczywiście, że musiałam nie kryć dziewczyny, którą miałam kryć. -,- Na prawdę masakra! Jeszcze później siedzieć z kolegą na dodatkowym kółku z anglika, która pod koniec tej lekcji zaczął mi dmuchać we włosy. PS. Idiot.. Aha! A jutro walentynki, smutek, brak przyjaciółki takiej prawdziwej... Na serio! Czasem się zastanawiam czy moje życie tak w ogóle ma sens?! Przecież: nie mam tej 'najprawdziwszej przyjaciółki', nie mam fascynującego życia do tego stopnia by się nim chwalić na lewo i prawo... :/ Hmmm... Co jutro? Myślę, a w zasadzie mam dużą nadzieje, że coś jutro się zdarzy, co może na prawdę rozwalić moje życie (pozytywnie) na nowo, dodać więcej optymizmu... Dziwne?! Przyznam, że tak.

Zdjęć przepraszam ale nie mam :(

A co tam u Was?








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz! ♥