Ice-skate. ♥

        Hei. ♥ 
           W końcu mogłam iść na łyżwy. Nigdy nie jeździłam, ale poszłam i szło mi całkiem nieźle. ;* Najpierw robiłam różne ćwiczenia, ale to też było ciekawe. Te 45 minut, to najlepsze co mogło mnie dziś spotkać <3.
Byłam z babcią. Mój brat nas podwiózł pod park, i poszłyśmy. Na początku czułam się nieswojo, tak dziwnie, potem coś dodało mi otuchy. Włożyłam łyżwy, ale nie pasowały, musiałam trochę ścisnąć, a gdy już byłam gotowa.., (niby, przynajmniej tak twierdziłam, ale potem taka pani mi powiedziała, że nie wpuszczą mnie bez kasku). ;D I musiałam iść po kask. Wróciłam do szatni i już zaczęli wchodzić. Na początku, na prade czułam się głupio, ale potem przyszedł do mnie trener, (który tam uczył) i pokazywał ćwiczenia i ćwiczył ze mną. Za chwilę, podszedł drugi i też mi pokazywał. Sama próbowałam utrzymać równowagę. I całkiem mi nieźle szło. Jak na pierwszy, raz... xD Pod koniec zajęć podeszła do mnie pewna instruktorka, która także uczyła. Trochę z nią porozmawiała i zapytała czy jutro będę. Miło. : ) I kiedy odparłam, że ,,tak'', to powiedziała: ,,jutro nauczymy cię utrzymywać równowagę'' czy coś w tym stylu ;D.
       Około po 13, wyjechałyśmy z babcią (moją :*) do cioci do Czechowic Dziedzic. Jak poszłyśmy na rynek, by wstąpić jeszcze do cukiernii po jakieś ciasto, spotkałyśmy kuzyna, który też szedł do cioci : D,i z kuzynem i z wujkiem poszliśmy do cioci. :)).


To chyba tyle z dzisiejszego dnia :D.
A u Was co tam?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twój komentarz! ♥